• Wpisów:3
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 18:25
  • Licznik odwiedzin:1 772 / 2603 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Najważniejsze to być sobą. Ja na chwilę o tym zapomniałam i niby nic się nie stało, ale paskudnie się z tym czuję. Próbowałam grać kogoś kim nie jestem. Nie wyszło, wolę być sobą. Tak wiele razy gubiłam się w swoich myślach, że teraz, gdy uświadomiłam sobie, że zgubiłam swoją tożsamość to czuję się strasznie dziwnie.
Ale jestem z powrotem. Już nigdy się nie zdradzę. Także \m/ i do przodu.



Zakochałam się dziś w perfumie Naomi Cambel, kupiłabym ją chyba nawet dla samego opakowania. Jest cudowna!
  • awatar Pixie ღ La Vie: Najważniejsze to być sobą. Co racja, to racja. Zawsze w którymś momencie wychodzi jak się udaje ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Bycie nastolatką w dzisiejszych czasach jest niemałym wyzwaniem. Pomyślicie- zwariowała. Liceum to niby najlepszy czas w życiu ( z czym bezapelacyjnie się zgadzam) ale również, o zgrozo, najcięższy. Bardzo łatwo stać z boku i prawić mądrości. Przeżyć czyjeś życie, stawić się na jego miejscu to już trudniej. Przewaliłam, dosłownie, 2 lata kolidowania w mojej kochanej szkole. Nie mam jakiś wyjątkowych wspomnień, ale na pewno coś tam w mojej pamięci się zagnieździło. Wiem, że są na świecie ludzie dla których każdy dzień w LO to katorga, bo nie mają przyjaciół, nauczyciele są jak pijawki, czepiają się za wszystko, więc katorga, pot na czole i wio pod górę.
Ja mam wspaniałe przyjaciółki, wszystkie dziwne rzeczy jakie robimy w szkole na zawsze zapamaiętam. Jednak nie czuję jakobym te 2 ostatnie lata ( bo trzeci jest w trakcie) jakoś specjalnie wykorzystała. Nie miałam ekscesów miłosnych, nie byłam na wielu imprezach. Dopiero w tym roku czuję się kimś ważnym, poznałam wiele osób, postanowiłam odkryć swoją wartość. bardzo mi lata co ludzie myślą na mój temat, staram się dużo uczyć, żeby chociaż moja przyszłość nie zawieruszyła się wśród tych kombinacji typu 'co będzie jutro?'. Nie czuję presji ze strony nauczycieli, czuję się za to ... doroślejsza? Podobno mam bardzo poważną urodę. Sikam na te małolaty stojące za internatem, biegnące na każdej przerwie na dżointa (nawet nie wiem jak to się pisze), wytapetowane niczym ściana w moim pokoju, choć może i bardziej, znające wszystkich bmxiarzy. Mam swój świat pełen myśli najróżniejszych, ciągle myślę o maturze, o zdaniu prawka i to jest aktualnie najważniejsze. Wolę spędzić weekend w domu nadrabiając zaległości ze szkoły niż koczować na zimnych ulicach mojego miasta. Chyba dużo się zmieniło. Czasem nie poznaję siebie. Na studiach sobie odbiję ( a może tylko się tak mówi), zaimprezuję, poznam jeszcze więcej ciekawych ludzi.
Tak jak jest jest dobrze, choć czasem ciężko, brak sił na samym finiszu, już tak strasznie blisko mety. Ciężko jest być nastolatką i idealnie ogarniać swoje życie. Może kiedyś samo się wreszcie ogarnie.
  • awatar Pixie ღ La Vie: Kolejny fajny tekst, naprawdę lubię to co piszesz :) Wpis długi, ale tak lekko się czyta!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nigdy nie myślałam, że kult piękna będzie dla mnie tak ważny. Zawsze, od kiedy pamiętam starałam się być sobą. Zero makijażu, oryginalne ciuchy, szare, mysie włosy. Mogę powiedzieć, że jeszcze 4 lata temu byłam inną dziewczyną. Nie kręciły mnie wielkie, lanserskie imprezy, liczyła się wąska grupa znajomych z którymi miło spędzałam czas. Zawsze kierowały mną wyższe wartości. Można powiedzieć, że miałam taką mini listę największych możliwych do popełnienia przez siebie grzechów.
Teraz mój świat wygląda inaczej. Weszłam już w bagno pogoni za pięknym ciałem, objęły mnie ramiona konsumpcyjnego stylu życia. Nie wyobrażam sobie siebie kompletnie zaniedbanej. Choć czasem zdarza mi się wyjść z domu bez kropli pudru na twarzy i trzymam swój styl to i tak nie jest już to samo co kiedyś.
Fakt- nadal nie przepadam za różowym, ale lubię paznokcie w tym kolorze; mówiłam, że nigdy nie pomaluję włosów, robię to od roku. Jestem hipokrytką dla samej siebie.
Jedyne piękno jakie w sobie utrzymałam to to, że nie oceniam ludzi po wyglądzie, zawsze czekam na ich wypowiedź. Jeśli słowa potrafią mnie zainteresować to pokochuję tą osobę bezgranicznie. Uwielbiam wręcz osoby oryginalne, wystające poza kanon dzisiejsze świata. Jaram się wręcz retro i vintage, latami 80 i 90-mi.
I jeszcze ta moda na szafiarstwo. Niby każda dziewczyna jest inna ale wszystkie dążą do tego samego, same nie wiedząc nawet do czego. Ubranie stało się największym guru, nie kupujesz w Top Shopie - jesteś zero. Ja chcę poznać osobę, która wytłumaczy mi ideę ich podobnego wyglądu, przy czym piszą, że każda jest inna!

Kończę. Wiem, że krytykuję, ale nie tylko innych, również siebie. Nawet nie wiecie jaka to ulga ;]
  • awatar Pixie ღ La Vie: Jedyne piękno jakie w sobie utrzymałam to to, że nie oceniam ludzi po wyglądzie, zawsze czekam na ich wypowiedź. Jeśli słowa potrafią mnie zainteresować to pokochuję tą osobę bezgranicznie. - podobają mi się te słowa. A siebie oceniasz chyba zbyt krytycznie, ludzie się zmieniają, a z Tobą nie jest wcale źle :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›